Strony

piątek, 15 listopada 2013

Tolerancyjna rozkmina...

Trochę tolerancji...
Jestem pod wrażeniem...
Bo dziś po raz pierwszy ktoś coś mi zadedykował...
Lubię takie dni jak ten
Mogłoby być ich znacznie więcej.
Ale nie narzekając, po prostu cieszmy się nimi :)


„Obserwator tolerancyjny”

Ilekroć razy spoglądam na ludzkie zachowania wnioskuję, że tolerancja powinna być elegancką kreacją, w którą ubrałby się każdy, nawet najokrutniejszy człowiek tego świata. Tolerancja to imię, które każdy z nas powinien nosić za pierwsze. Ogarnia mnie żałość bolesna, jakiś wewnętrzny ból istnienia, gdy widzę jak niepełnosprawnego palcami się wytyka, czasem wystawia mu się palec środkowy, w celu jakieś idei odmowy . Gdzie są Ci ludzie z sercami i dłońmi otwartemi , co schylą swe kręgi do samej ziemi, by podnieść kalekę i na wózku posadzić. Podadzą dłoń, podarowując uśmiech serdeczny na dzień dobry? Błądzę gdzieś, szukając ich naiwnie. Inność w rzeczywistości dzisiejszej nie jest akceptowana nawet w jednej setnej. Niepełnosprawność na tle kart życia, które ludziom ucieka za pościgiem atrakcyjnego wyglądu, stawiając za cel osiągnięcie fizycznego ideału, powoli… pomału tracą i gubią duszę człowieczą, a serca niepełnosprawnych obojętnością kaleczą.
Tolerancja to nie jest rzecz, ani ogólnie przyjęta definicja, tylko uczucie towarzyszące naszej duszy. To akceptacja dla drugiego, różniącego się od nas jakimś detalem człowieka. Gdybym była Bogiem, stwórcą tego świata, tolerancja zostałaby wpisana w ludzką naturę, kulturę. Życie pisze wszelakie scenariusze…
Dziś możesz być zdrowy i sprawny jutro kaleką, bez nóg i rąk… ale czy to coś zmienia w twoim wnętrzu? Tak… bo zaczynasz czuć, odczuwać znacznie więcej niż miałeś w zwyczaju dotychczas. A z krzywdy jaką sporządził Ci los dusza i serce napełniają się pięknem. Choć jesteś niepełnosprawny, to bogatszy duchowo od najsprawniejszych.
Nie bójmy się tego powiedzieć, że człowiek niepełnosprawny ma sprawniejsze serce. Niepełnosprawność maluje świetlisty obraz skrojony żałosnością ludzi zdrowych, pogrąża ich nieakceptację. Brak szacunku do drugiego mniej sprawnego człowieka. Trudno określić co jest tolerancją, a co nie. Tolerancja jest uosabiana z sercem i umysłem każdego porządnego człowieka.
Pamiętam, kiedy mój niepełnosprawny przyjaciel pokazał mi pewien kadr.
Był to mężczyzna na wózku, bez rąk i nóg i miał obok siebie piękną sprawną kobietę. Powiedział, że odczuwa ból, bo może uścisnąć ją tylko swoim umysłem.
Uważał, że nie może dać jej poczucia bezpieczeństwa, lecz ona czuła się w pełni bezpieczna. Po chwili objęła go czule. Trwali w tym objęciu przez dłuższą chwilę. Zrozumiałam i dostrzegłam coś, czego wcześniej nie widziałam. Ona go pokochała, i to doskonale obrazuje, za co powinno się kochać. Nie za przystojną twarz, nie za cielesną sprawność, tylko za spokój serca, bądź jego ogień.
Za piękny umysł i intelekt, którego posiadaczem może być również kaleka. Uwolnijmy się , więc od braku akceptacji, a napełnijmy dusze tolerancja. Przewartościujmy aspekty życia, bo warto. Bądźmy pomocnymi, albo chociaż tolerancyjnymi. Tolerancja nie kosztuje milionów, nie jest materialna. Tolerancja to jeden uśmiech w poczekalni, tramwaju autobusie. Inność to nie jest zło, czasem to koleina losu, w którą popada człowiek. Mimo całej jego niepełnosprawności, nie przestaje być istotą ludzką, a niekiedy jest bardziej ludzki niż zdrowy człowiek. Tolerancja polega również na tym, aby nie być silnym tylko i wyłącznie psychicznie, ale zdecydowanie psychicznie. Zamiast nosić drogie ubrania, markowe zegarki, nośmy coś głębszego w samych sobie, coś co nazywa się tolerancja.

Brak komentarzy: