Strony

poniedziałek, 4 listopada 2013

Dawno stworzyłam ten wiersz...
Dość dawno by nabrać do niego zdrowego dystansu
I móc go tutaj opublikować...




***

Z  odległych głosów pragnienia
 Wyłaniają się francuskie pieśni
Pełne romantyzmu
Blasku krętych uliczek wykładanych  szorstką kostką
I ta wrodzona gracja przeplatana niczym warkocz z elegancją
Ach… te kobiety w słonecznych kapeluszach
Uwodzą mnie swoimi spojrzeniami
Są tak głęboko skryte
Prowokujące wnętrzem inspiracji
Męskie w kobiecym wydaniu
Z pochłaniającą moje myśli nutką kokieterii
Pikantne i łagodne zarazem…
Z Francją w sercu
Z Francją w duszy
Z dźwiękiem francuskiego akordeonu
Z francuska kobietą, o dzikiej fantazji
Do łóżka pójdę dziś spać…

Brak komentarzy: