Strony

poniedziałek, 25 listopada 2013

Verena Clu odsłania się z rana...

Poniedziałek...
Rano...
Zaspałam półtorej godziny...
Słabo...
Coś białego, zbyt białego prześwituje spod rolety...
Odsuwam a tam...a właściwie tu...
Śnieg, pierwszy...chociaż w sumie to był też w marcu i kwietniu...
Cofam...to już jakiś trzydziesty pierwszy :)

Widok z mojego Pentahausa urzeka mnie...
Te wszystkie domki i ich dachy lekko obsypane śniegiem.
Poezja



Słoneczna kula przez chmury śniegowe się przedziera


I nawet niebo momentami maluje się w błękicie...:)


I jakiś ledwie widoczny mężczyzna zlewa się z tłem, bo ubrany tak smutno i szaro, pies nie lepszy...z góry ciekawie wyglądają...


I nagle odsłaniasz swoją twarz przed czytelnikami...Verena Clu w niecałej okazałości


Poranna przymiarka kapeluszy...do przedstawienia "Lekcja" w reżyserii Pałosza


Odsłona kolejna, tym razem bardziej wysublimowana...Lubię kapelusze, mają klimat taki zwrotnikowy :)


Brak komentarzy: