Strony
piątek, 27 grudnia 2013
środa, 25 grudnia 2013
środa, 18 grudnia 2013
Mój pamiętnik ma na imię - Zima...
Wczoraj pewna dziewczyna z okolic Poznania, o dość owocowym imieniu narzekała na brak nowych postów...
I oto powracam...
Niczym bumerang...
Wyrosłam już chyba z pisania pamiętników. Kiedyś nadawałam im imiona i traktowałam jak najlepszych przyjaciół. Czasem za nimi tęsknię, a może nawet częściej niż czasem...
Są momenty, gdy chciałabym otworzyć biała kartkę i nabazgrolić jakieś bzdury, których nigdy nikt nie przeczyta.
Albo przeczyta za kilka lat, kiedy zżółkną mu kartki, a tusz wsiąknie doszczętnie w papier i stanie się rozmyty.
Wtedy dowie się co przeżywałam, co wspominałam, o kim najczęściej myślałam, kogo znałam, lubiłam, uwielbiałam. Kogo wydawało mi się, że przez drobną chwilę kochałam.
Wszystko o czym marzyłam, a czego nad życie pragnęłam.
Pamiętnik to piękna rzecz, którą powinno się uosabiać i wiernie do niej wracać z sentymentem, z lekkim uśmiechem w kącikach ust...i zadumą w oczach nad tym co się już przeżyło. I popijać to rozgrzewającym rumem, gdy za naszymi oknami szczera Zima.
Bo Zima to najlepszy czas na uporządkowanie i zsumowanie wspomnień.
Na dokonywanie w życiu licznych retrospekcji.
Zimą zawsze zwalnia czas.
Możemy usiąść na kanapie, dywanie, w fotelu przykryci kocem, założyć wełniane skarpety...i czytać książkę, którą podyktował nam los, spisaną własnoręcznie.
Zastanowić się nad nią.
Wyśmienicie byłoby wyciągać sensowne wnioski z kolein naszego życia.
Poświęcić im swój czas.
Później zwyczajnie wyciągnąć telefon i odezwać się do przyjaciół, najbliższych.
Spotkać się i porozmawiać.
Spędzić czas, zagrać w Monopoly, przeżywać z nimi, wspierać i zawsze pomagać, bo tego potrzebują. Każdy tego potrzebuje.
Wszyscy potrzebujemy bliskości, przyjaźni, relacji, które przetrwają do grobowej deski. Bez znaczenia czy jesteśmy kobietą, czy też mężczyzną.
Ja ze swojego pamiętnika wyciągam wniosek, że powinnam znaleźć czas na rzeczy, za którymi skrycie tęsknię i tęsknić będę zawsze, bo taka już moja wybredna natura. Co poradzisz?
Mogę milczeć, mogę być zmęczona...ale to nie zmienia tego, że pamiętam, myślę, ze tęsknię.
Muszę zadbać o relacje, które kiedyś zbudowałam...i umocnić ich fundamenty, bo w przeciwnym razie z żalu pęknie mi serce, nie ma innego wyjścia.
I Pamiętajcie...
A jak się mają wasze pamiętniki ? :)
piątek, 13 grudnia 2013
niedziela, 8 grudnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)

