Strony
niedziela, 2 lutego 2014
Dog days are over cz.2
Ada z ulgą schodzi z wagi, jest stabilna, taka jak wczoraj, otrzepując duszę z ramienia zmierza do kuchni. To nie byle jakie miejsce, jest to SD ( Serce Domu ).
To właśnie tutaj odbywają się wszystkie najważniejsze rozmowy, to tutaj zapadają najważniejsze decyzje dotyczące dalszego życia domowników. Panuje tu klimat, ubrany w nutę czegoś na podobiznę włoskiej restauracji. Jest tu pozostawionych tysiące gestów domowników i ich gości. Oraz mnóstwo różnorodnych fotografii , w przeróżnych starych ramkach, niosące za sobą pewną historię. Czas tu nieubłagalnie zwalnia. Pachnie świeżą bazylią, podniecającą kupki smakowe każdego kto się tu zjawi.
Jest to istne królestwo Kajetana bliskiego kuzyna Zośki, który jest wprawdzie bogato utalentowanym początkującym kreatorem mody, ale ukończywszy szkołę gastronomiczną z wyróżnieniem zna się na kucharzeniu lepiej niż nie jedna kobieta mieszkająca w tym domu. Jest on zafascynowany włoską kulturą, zaczynając od historii modowej awangardy, poprzez kunszt architektury, kończąc na kuchni obfitującej w liczne kalorie.
Nie zapominając o samym kształcie tego kraju, słynnego włoskiego buta, a buty to jedna z wielu bliskich miłości Kajtka. Traktuje to miejsce jako sacrum, niczym artysta swoją pracownie, powstają tu kulinarne dzieła spod ręki spektakularnego mistrza. Pizza, robi dokładnie taką, jak uczyli go w Neapolu. I parzy najcudowniejsze espresso pod bezchmurnym słońcem. Kiedy się tu wprowadzaliśmy, a mieszkanie było istną ruiną z drogim do opłacenia czynszem Kajtek wyjął notes i zaprojektował kuchnię i przedpokój. Jego kreatywność potrafi rozciągać się do granic igrających niekiedy z zupełnie innym wymiarem. Wiedział dokładnie jak chce wykreować wizerunek tego pomieszczenia, co pragnie z niego wydobyć, naturalność, z której płynie z do wierzeniem sentyment, połączony z klimatem starej ciężkości dodatków oraz kilka nowoczesnych szczegółów. Kajetan jest mistrzem wyobraźni, tej szeroko pojmowanej i mało akceptowanej. Cechuje go również specyficzne wynaturzenie ludzkiej przeciętności. Charakter bogaty w szczerość, która stoi momentami stając się bólem dla ludzi. Jest ostrym krytykiem z ciętym językiem. Potrafi doskonale doradzić, pozbyć się wszechobecnych wątpliwości, a konkret jest jedną z podstawowych rys jego twarzy. Człowiek, pełen odwagi i nieskrępowania, z własnym zdaniem na każdy temat. Inteligent dążący do intelektualnego piękna ludzkiego umysłu. Doskonale znający i rozumiejący kobiety. Zobowiązany zawsze im doradzać i pomagać w rozwiązywaniu problemów. Ceni sobie ludzkie wartości i dlatego jednym z jego podstawowych i najczęściej zadawanych pytań to po prostu „warto?”. Skazany na życiowy sukces i ogromną sławę, choć nie do końca wierzący we własne siły i możliwości. Dużo podróżuje i z tych podróży przywozi zawsze coś nadzwyczajnego, jakąś ciekawą historię ze świata, opowiada o ludziach, których spotkał o tym co mu przekazali, mnóstwo miejsc i rzeczy fotografuje przez co jego wspomnienia zawsze są bardzo bogate. Jego drugą wielką miłością, są stare sprzęty, które dominują w SD (Serce Domu) . Jest tu stara lampa, z ciepłym światłem, którą zapala się co wieczór, to właśnie ona nadaje klimat włoskiej knajpki z ciepłym, ciasnym metrażem i grubymi szklanymi szybami, z lekką poświatą kurzu. Jest tu również prawdziwy ręczny włoski ekspres, czarny jak palona kawa z wytartym połyskiem, ściany pomalowane są wapnem, malował je Kajetan, a Zośka trzymała mu starą drabinę, zrobiłam im nawet zdjęcie, i jest to jedna z najoryginalniejszych fotografii.
Meble z miękkiego drewna, w naturalnej formie o barwie ciepłego jasnego orzecha włoskiego, z kwadratowymi skromnymi wyżłobieniami i klamkami w kolorze starego złota. Nie brakuje tu przytulnego przeszklonego kredensu, gdzie mieszka cała zastawa obiadowa, serwis do kawy i herbaty o barwie zimnego mleka i błyszczące szkło, kieliszki o kształtach dużych opływowych, na treść obfitego wina oraz smuklejsze, w których szampan pozbywa się bąbelków. Pod trój rzędnym oknem z widokiem na starówkę na drewnianym parapecie w żelaznych surowych doniczkach stoją zioła prowansalskie, bazylia, oregano, tymianek, pietruszka i wiele innych, których nazwy są dziwaczne a zna je tylko Kajetan. Na parapecie mieszka również stara odrapana, wystrugana z drewna szkatułka z przegródkami i są w niej różne rodzaje herbat. Zielona, Czerwona o smaku wiśni, Czarna, Malinowa, Pomarańczowa, oraz rozgrzewająca czarna z cynamonem i imbirem. Nieopodal raju zawartego w herbacianej szkatułce wiernie wdzięczą się pełne magii, nostalgii, nastroju świece. Jest ich tu mnóstwo, w różnych odcieniach bieli, graniczącej z beżem, poprzez brąz. Są one nieodłącznym elementem ciepła duszy samej Zośki.
Wierzy w ich magiczną moc i siłę jaką doje ich zapalenie i obserwowanie ognia. Mało kto wie, a jeszcze mniej wierzy, że Zośka ma zdolności nadprzyrodzone. Potrafi ściągać myślami ludzi oraz wyczuwać ich energię i aurę. Jest bacznym obserwatorem wszystkich sytuacji, w jakich się znajduje. Wnikliwie przyglądając się osobom, okolicznościom potrafi wyciągać wnioski i perfekcyjnie czytać między wierszami. Nie znosi ludzi humorzastych i wiecznie niezadowolonych z życia, zgorzkniałych zazdrośników, którzy sami nie chcą być szczęśliwi i maja pretensje do szczęśliwych, że są szczęśliwi. Zośka, nie z przypadku nosi to imię. Jej prababcia również nosiła to imię i była niegdyś słynną kobietą z ręką złotą, a do robienia pieniędzy diamentową, w rodzinie krążyły legendy o jej ogromnym majątku i licznych kochankach, których będąc żoną słynnego oficera zmieniała jak rękawiczki. Ponoć była kobietą nad wyraz przedsiębiorczą i pracowitą, o jakże luksusowym statusie społecznym. Opiekowała się swoja wnuczką i wychowywała ją od małego, ponieważ jej córka zmarła przy porodzie, szlachetnie rodząc dziecko złożyła w ofierze samą siebie. Z wyrazów wdzięczności dla babci Zofii, Emilia podarowała swojej córce imię Zosia. Ma to odzwierciedlenie w jej charakterze. Zośka od zawsze byłą po prostu życiowo mądra. Nawet jeśli popełniała jakiś błąd, to była tego błędu niesamowicie świadoma. Świadoma złych morali tego błędu. Dziedzicząc po prababce imię pełne wartości mądrości , dziedziczyła coś jeszcze… i była to wszechobecna przedsiębiorczość.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz